Argumenty i dowody za istnieniem reinkarnacji

Źródło:

Na temat reinkarnacji powstało wiele prac. Wiele artykułów, są też filmy. Prawda? Prawda. Są sesje z regresingu, praktyki prawdopodobnie wynalezionej przez Leszka Żądło, autora książki Tajemne Moce Umysłu. Dobry przewodnik, ale on zlekceważył moim zdaniem powiązanie idei reinkarnacji z kulturami Wschodu, a konkretnie - wyznawców religii dharmicznych. Postaram się przedstawić dowody z różnych dziedzin, a jak się da, postaram się wyszukać świadectwa osób, które to przeżyły. Oczywiście podam źródła cytatów, bo to jest uczciwe.

Nie wierzysz - nie musisz

Jak nie chcesz wierzyć, że reinkarnacja istnieje i żadne dowody Cię nie przekonają, nic tu więcej nie znajdziesz. Nie zamierzam nikogo przekonywać, bo to mijałoby się z celem tego bloga. Zamierzam znaleźć i zaprezentować tutaj dowody na istnienie tego zjawiska uznanego przez lud prosty za paranormalne, wykraczające poza prawa Natury, jakie panują na Ziemi.

Definicja

Definicję wezmę z Wikipedii, ale dla pewności skorzystam ze słowników.

Reinkarnacja (również metempsychoza, transmigracja, łac. re+in+caro, carnis - ponowne wcielenie) - pogląd, według którego dusza (bądź świadomość) po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt fizyczny”.

No, wiedziałem, to jest definicja, która może i jest precyzyjna, ale niezbyt zrozumiała dla zwykłego człowieka. Dlatego sprawdźmy, co o tym sądzą słowniki.

reinkarnacja «w większości wschodnich doktryn religijnych: wielokrotne odradzanie się człowieka po śmierci przez wstępowanie jego duszy w ciało innej istoty»”.

Dobrze. Miałem przedstawić dowody? A więc zaczynamy.

Dowód 1

To będzie taki filmik, a konkretnie z regresingu.


Dowód 2

Będzie to w sumie kolejny filmik.


Dowód 3

Przypadek zgodności wspomnień z poprzednich wcieleń z faktami i wydarzeniami z przeszłości.




Dowód 4





Dowód 5


Były dowody, pora na argumenty.

Argument 1: Sprawiedliwość

Zacytuję teraz tekst Dobre pytania - dobre odpowiedzi.

PYTANIE: Skąd my, ludzie przybywamy i dokąd zmierzamy?
ODPOWIEDŹ: Istnieją trzy możliwe odpowiedzi na to pytanie. Ci, którzy wierzą w boga lub bogów twierdzą zazwyczaj, że powstali z woli bożej i że nie istnieli przedtem. Wierzą, że po śmierci odchodzą do wiecznego nieba lub piekła, w zależności od tego, w co wierzyli lub jak postępowali. Inni zaś — humaniści i naukowcy — twierdzą, że jednostka powstaje z przyczyn naturalnych, w chwili poczęcia i przestaje istnieć, gdy umiera. Buddyści nie akceptują żadnego z powyższych wyjaśnień. Pierwsze rodzi zbyt wiele problemów natury etycznej. Jeśli dobry bóg faktycznie stworzył każdego z nas, trudno wyjaśnić, dlaczego tak wielu ludzi rodzi się z ułomnościami ciała, albo dlaczego tak wiele dzieci przychodzi na świat martwe? Kolejny problem w podejściu teologicznym, to wielka niesprawiedliwość, jaką wydaje się być wieczne cierpienie w piekle za to, co się robiło w ciągu sześćdziesięciu lub siedemdziesięciu lat na Ziemi. Sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt lat niewiary lub niemoralnego życia nie powinno skazywać na wieczne tortury. Tak jak sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt lat cnotliwego życia to niewielka cena za wieczną błogość w niebie. Drugie wytłumaczenie jest lepsze od pierwszego, ma też mocniejsze oparcie w nauce, jednak i ono pozostawia pewne pytania bez odpowiedzi. W jaki sposób fenomen tak złożony, jak ludzka świadomość może powstać ot tak, w ciągu dziewięciu miesięcy, w wyniku połączenia plemnika z komórką jajową? Teraz, gdy parapsychologia uważana jest za jedną z dziedzin nauki, zjawiska takie, jak np. telepatia bardzo trudno wpasować do materialistycznego modelu umysłu. Buddyzm oferuje najbardziej satysfakcjonujące wyjaśnienie tego, skąd człowiek przyszedł i dokąd zmierza. Kiedy umieramy, nasz umysł — wraz ze wszystkimi skłonnościami, preferencjami, możliwościami i cechami, które rozwijał i które określały go w tym życiu — osadza się na nowo w zapłodnionej komórce jajowej. Tak więc, jednostka rośnie, odradza się i rozwija osobowość, określaną zarówno przez cechy charakteru pochodzące z przeszłego życia, jak i przez warunki obecne. Osobowość będzie się zmieniać, przekształcana w wyniku świadomych starań oraz warunkujących czynników, takich jak edukacja, wpływ rodziców i społeczeństwa, by ponownie, w chwili śmierci, osadzić się w zapłodnionej komórce jajowej. Ten proces umierania i ponownych narodzin będzie powtarzać się, dopóki nie wygasną jego przyczyny — pożądanie i ignorancja. Gdy to całkowite wygaśnięcie nastąpi, umysł, zamiast ponownie się odrodzić, osiągnie stan zwany Nibbāną. Jest to ostatecznym celem buddyzmu, jak i sensem życia.

PYTANIE: W jaki sposób umysł przemieszcza się z jednego ciała do następnego?
ODPOWIEDŹ: Wyobraź sobie, że jesteś jak fale radiowe. Fale radiowe, które nie są zrobione ani ze słów, ani muzyki, lecz z energii o różnej częstotliwości są transmitowane, przesyłane w przestrzeni i chwytane przez odbiornik, jako słowa i muzyka. Podobnie jest z umysłem. W chwili śmierci mentalna energia przemieszcza się w przestrzeni, jest chwytana i odbierana przez zapłodnione jajo. Gdy embrion rośnie koncentruje się ona w mózgu, skąd później „transmituje” siebie, jako nową osobowość.

PYTANIE: Czy zawsze odradzamy się jako ludzie?
ODPOWIEDŹ: Nie, istnieje kilka dziedzin, w których można się odrodzić. Niektórzy ludzie odradzają się w niebie, inni w piekle, jeszcze inni jako głodne duchy, i tak dalej. Niebo jest nie tyle miejscem, co poziomem egzystencji, na którym nie posiada się materialnego ciała i gdzie umysł doświadcza głównie przyjemności. Podobnie jak wszystkie stany uwarunkowane, niebo jest nietrwałe i gdy ktoś zakończy tam swoje życie może równie dobrze odrodzić się jako człowiek. Podobnie piekło, nie jest miejscem, lecz poziomem egzystencji, na którym nie posiada się materialnego ciała i gdzie umysł doświadcza głównie niepokoju oraz przykrości. Także w świecie głodnych duchów nie posiada się materialnego ciała, natomiast umysł dręczy nieustanne pragnienie i niezaspokojenie. Tak więc niebiańskie istoty doświadczają głównie przyjemności, istoty piekielne i głodne duchy głównie bólu i krzywdy, ludzie zaś stanowią mieszaninę tych dwu stanów. Podstawowa różnica między światem ludzkiej egzystencji, a pozostałymi światami, polega na rodzaju ciała i jakości odczuć.

PYTANIE: Co wpływa na to, gdzie odrodzi się dana osoba?
ODPOWIEDŹ: Najistotniejszym czynnikiem, lecz nie jedynym, który ma wpływ na to, gdzie się odrodzimy i jakiego rodzaju życie będziemy wieść, jest kamma. Słowo kamma znaczy tyle, co „działanie” i odnosi się do naszych świadomych czynów. Innymi słowy to, czym jesteśmy bardzo zależy od tego, jak myśleliśmy i postępowaliśmy w przeszłości; podobnie nasze obecne myśli i czyny wpłyną na to, jacy będziemy w przyszłości. Osoba łagodna i kochająca odrodzi się prawdopodobnie w sferze niebiańskiej lub jako istota ludzka, zazna najpewniej pomyślnych doświadczeń. Natomiast osoba pełna niepokoju, zmartwień lub wyjątkowo okrutna odrodzi się najprawdopodobniej w piekle, albo jako człowiek doświadczający głównie przykrości. Osoba poddająca się obsesyjnemu pożądaniu, niepohamowanym pragnieniom i przesadnej ambicji, której nie sposób zaspokoić, może odrodzić się jako głodny duch lub człowiek cierpiący z powodu żądz i pragnień. Wszystkie silne nawyki z tego życia pojawią się w następnym. Mimo to, większość osób odradza się powtórnie jako ludzie.

PYTANIE: Wspomniałeś o istotach piekielnych. Nie chcesz chyba powiedzieć, że wy, buddyści, naprawdę wierzycie w piekło!
ODPOWIEDŹ: Jeśli przez „piekło” rozumiesz miejsce, gdzie jakiś zezłoszczony bóg wrzuca wszystkich tych, którzy w niego nie wierzą, by ich ukarać na wieki wieków, wówczas odpowiedź brzmi: „nie”. Buddysta powiedziałby, że podobna idea mogła być produktem tylko jakiegoś chorego i mściwego umysłu. Niraya oraz apāya, dwa buddyjskie terminy, tłumaczone zwykle jako piekło, oznaczają w istocie „upadek” i „stratę”. Wyjątkowo okrutni albo egoistyczni ludzie tworzą sami dla siebie ów stan mentalny, którego doświadczenie musi być w głównej mierze negatywne. Buddha nauczał: „Głupiec mówi, że piekło mieści się pod morzem. Ja jednak mówię, że piekło jest nazwą dla bolesnego doznania”. Podam wam przykład. Jednostka paranoidalna dostrzega niebezpieczeństwo, spisek, zdradę wszędzie wokół, nawet jeśli nic takiego nie ma miejsca. To tylko jej nastawienie czyni ją bezustannie podejrzliwą, przepełnioną strachem i niepokojem. Tak więc, nikt nie osądził tej osoby, ani tym bardziej nie potępił, wtrącając w negatywną egzystencję, lecz to ona sama sobie wykreowała ów stan. Przy czym, ludzie zawsze mają możliwość uwolnienia się od negatywnego sposobu myślenia, a zatem, zgodnie z buddyzmem, piekło nie jest wieczne. Zawsze mamy kolejną szansę.

PYTANIE: Zatem, nie jesteśmy określani przez naszą kammę, możemy ją zmienić.
ODPOWIEDŹ: Oczywiście, że możemy. Właśnie dlatego jednym z elementów Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki jest Właściwy Wysiłek. Zmiana zależna jest od uczciwości względem siebie, od tego ile energii poświęcimy i jak silny jest dany nawyk. Lecz to prawda, że niektórzy ludzie beztrosko spędzają swe życie, pozostając pod wpływem swoich wcześniejszych nawyków, nie robiąc nic, by je przezwyciężyć i ostatecznie padają ich ofiarą. Tacy ludzie będą cierpieć, dopóki nie zmienią swoich negatywnych przyzwyczajeń. Im dłużej podlegamy jakiemuś nawykowi, tym trudniej jest go zmienić. Buddysta rozumie to i korzysta z każdej okazji, by przełamać nawyki, które mają przykre konsekwencje i rozwija te, które są pozytywne. Medytacja jest jedną z technik, używanych w celu zmiany wzorców zachowań, takich jak mówienie lub powstrzymywanie się od mówienia, działanie lub unikanie działania w określony sposób. Całe życie buddysty jest treningiem mającym na celu oczyszczenie i uwolnienie umysłu. Na przykład, jeśli bycie cierpliwym i dobrym stanowiło wyraźny rys twojego charakteru w przeszłym życiu, to tendencja taka powróci w życiu obecnym. Jeśli będzie wzmacniana i rozwijana w obecnym życiu, w przyszłym powróci jeszcze silniejsza. Jest to oparte na prostym do zaobserwowania fakcie, że długo pielęgnowane wzorce zachowań zwykle trudno zmienić. Jeśli jesteś cierpliwy i miły, to prawdopodobnie inni nie będą w stanie łatwo wyprowadzić cię z równowagi; jeśli nie żywisz urazy, to ludzie lubią cię — tak więc twoje doświadczenia są przyjemniejsze. Przyjrzyjmy się innemu przykładowi. Załóżmy, że masz wrodzoną skłonność do bycia cierpliwym i miłym, ze względu na przyzwyczajenia z twojego poprzedniego życia. Lecz obecnie zaniedbujesz wzmacnianie i rozwijania tych skłonności. Stopniowo te dobre cechy osłabną, zanikną i prawdopodobnie będą całkiem nieobecne w przyszłym życiu. Cierpliwość i dobroć stają się wtedy słabe i istnieje duże prawdopodobieństwo, że w obecnym lub kolejnym życiu pojawi się nieopanowanie, gniew i okrucieństwo — przynosząc ze sobą wszystkie związane z nimi bolesne doświadczenia. Rozważmy ostatni przykład. Powiedzmy, że ze względu na przyzwyczajenia z przeszłego życia masz obecnie skłonność do bycia niecierpliwym i gniewnym i uprzytamniasz sobie, że przynosi to tylko cierpienie. Jeśli jesteś w stanie jedynie osłabić te tendencje, to powrócą one w przyszłym życiu, lecz przy odrobinie dodatkowego wysiłku będziesz mógł uwolnić się od nich całkowicie.

PYTANIE: Czy istnieje możliwość spotkania w następnym życiu ludzi, których się zna w życiu obecnym?
ODPOWIEDŹ: Tak, jest taka możliwość. Pewnego razu, sędziwy mężczyzna wraz z żoną, którą poślubił wiele lat temu i którą kochał głęboką, odwzajemnioną miłością, powiedział Buddzie, że tak, jak się „skłaniali” ku sobie wzajemnie w obecnym życiu, chcieliby tego samego w życiu kolejnym. Buddha odrzekł, że jeśli ich więź wzajemna była silna i jeżeli posiedli podobną wiarę, cnotę, hojność oraz zrozumienie, to może tak się stać. Kiedy dwie osoby spotykają się i nawiązują natychmiastową nić porozumienia, rozwijającą się w trwałą oraz głęboką przyjaźń lub miłość, buddysta może powiedzieć, że coś prawdopodobnie łączyło ich w życiu poprzednim. Oto jeden z pozytywnych aspektów ponownych narodzin — iż więzi pomiędzy ludźmi mogą przetrwać śmierć.

PYTANIE: Sporo mówiłeś o odradzaniu, ale czy istnieją na to jakieś dowody?
ODPOWIEDŹ: Buddyjska wiara w odradzanie, jako jedyna teoria dotycząca „życia po życiu”, ma na swoje poparcie dowody naukowe. Nie istnieje natomiast żaden dowód na istnienie nieba, ani na odchodzenie w niebyt. W ciągu ostatnich trzydziestu lat parapsycholodzy badali doniesienia na temat ludzi mających wyraźne wspomnienia swojego przeszłego życia. Dla przykładu w Anglii pewna pięcioletnia dziewczynka pamiętała swoich „drugich rodziców” i opowiadała o tym, ze szczegółami tak, jakby mówiła o życiu jakiejś innej osoby. Dziewczynka odpowiedziała na setki pytań zadanych przez badaczy; opowiadała o konkretnym miasteczku, które — jak się okazało — znajdywało się w Hiszpanii, podała jego nazwę, nazwę ulicy na której mieszkała, nazwiska swoich sąsiadów oraz szczegóły dotyczące jej codziennego życia. Opisała też to, jak potrącił ją samochód, w wyniku czego zmarła dwa dni później. Gdy sprawdzono wszystkie te informacje, okazały się one prawdziwe. Odnaleziono to miasteczko w Hiszpanii, przy wskazanej ulicy stał pasujący do opisu dom. Co więcej ustalono, że mieszkająca w nim dwudziestotrzyletnia dziewczyna zginęła w wypadku samochodowym pięć lat wcześniej. Jak to możliwe, że pięcioletnia dziewczynka mieszkająca w Anglii, która nigdy nie była w Hiszpanii, znała te wszystkie szczegóły? I oczywiście nie jest to jedyny tego typu przypadek. Ian Stevenson, będący profesorem na wydziale psychologii uniwersytetu w Wirginii, opisał ich dziesiątki w swojej książce3. Jest on uznanym uczonym, którego dwudziestopięcioletnie badania nad ludźmi pamiętającymi swoje wcześniejsze życie dostarczyły bardzo mocnych dowodów potwierdzających buddyjską naukę o odrodzeniu.

PYTANIE: Część ludzi mogłaby powiedzieć, że domniemana zdolność pamiętania poprzednich wcieleń jest robotą diabła.
ODPOWIEDŹ: Nie możesz odrzucać jako dzieła diabła wszystkiego, co nie pasuje do twoich przekonań. Gdy pojawiają się suche fakty, potwierdzające jakąś koncepcję, musisz posłużyć się rozsądkiem i logicznymi argumentami — a nie przesądnym mówieniem o diabłach — jeśli zamierzasz poddać je krytyce.

PYTANIE: Można by powiedzieć, że mówienie o odradzaniu także jest odrobinę przesądne.
ODPOWIEDŹ: Słownik definiuje przesądność jako „przekonanie, które nie znajduje poparcia w dociekaniu rozumowym ani faktach, lecz opiera się na wyobrażeniach, jak w przypadku magii”. Jeśli przedstawisz mi drobiazgową pracę naukową poświęconą istnieniu diabłów przyznam wtedy, że faktycznie, nie są to przesądy. Nigdy jednak nie słyszałem o żadnych badaniach dotyczących diabłów;
naukowcy najzwyczajniej nie zajmują się takimi rzeczami, twierdzę więc, że nie ma żadnego dowodu na ich istnienie. Lecz jak widzimy istnieją dowody pozwalające przypuszczać, że odrodzenia faktycznie mają miejsce. Wiara oparta na faktach nie może być przesądem.

PYTANIE: Czy którykolwiek naukowiec wierzy w możliwość odrodzenia?
ODPOWIEDŹ: Tak. Tomas Huxley, odpowiedzialny za wprowadzenie w XIX w. nauki do brytyjskiego systemu oświaty, pierwszy uczony broniący teorii Darwina, wierzył, że reinkarnacja to bardzo przekonująca idea. W swojej słynnej książce „Ewolucja i etyka” napisał:

W doktrynie reinkarnacji, jakiekolwiek jest jej pochodzenie, bramińskie i buddyjskie, dociekania na podorędziu znalazły wiarygodne dowody na powiązanie wszechświata z człowiekiem…

A jednak to uzasadnienie nie jest mniej możliwe do przyjęcia, niż inne i nikt, poza nierozważnymi myślicielami nie odrzuci go na gruncie nieodłącznej niedorzeczności. Doktryna reinkarnacji posiada korzenie w świecie rzeczywistości, podobnie jak sama doktryna ewolucji, i może domagać się takiego wsparcia, jakiego wspaniały dowód przez analogię dostarcza.

Profesor Gustaw Stromberg, słynny szwedzki astronom, fizyk oraz przyjaciel Einsteina także uznał, że jest to atrakcyjna koncepcja.

W kwestii możliwości ponownego odrodzenia duszy na ziemi opinie są podzielone. W 1936 roku bardzo ciekawy przypadek był dokładnie badany i relacjonowany przez władze państwowe Indii. Dziewczynka (Szanti Dewi z Delhi) potrafiła precyzyjnie opisać swoje poprzednie życie (w Muttrze, 500 mil od Delhi), które dobiegło końca mniej więcej rok przed jej „ponownymi narodzinami”. Podała imię męża i dziecka, opisała swój dom oraz historię swojego życia. Badająca tą sprawę komisja zabrała ją do jej dawnych krewnych, którzy potwierdzili wszystko co powiedziała wcześniej. Wśród mieszkańców Indii reinkarnacja uznawana jest za zjawisko powszechne; zdumiewająca w tym wypadku była dla nich wielka liczba faktów zapamiętanych przez dziewczynkę. Ten oraz podobne przypadki uznać można za dodatkowy dowód wspierający teorię niezniszczalności pamięci.

Profesor Julian Huxley, wybitny naukowiec brytyjski, pierwszy sekretarz generalny UNESCO, był przekonany o tym, że koncepcja odradzania pozostaje w zgodzie z myśleniem naukowym.

Nie ma powodu, dla którego nie można by było uznać istnienia trwałej duszy -osobowości, wysyłanej w chwili śmierci, podobnie jak ma to miejsce w przypadku określonego sygnału radiowego, nadanego przez odpowiednie urządzenie. Należy jednak pamiętać o tym, że sygnał radiowy staje się ponownie wiadomością dopiero wtedy, gdy zostanie odebrany przez inną materialną strukturę — odbiornik. To… mogłoby nigdy nie myśleć, ani nie czuć do czasu ponownego ‘ucieleśnienia’. Nasze osobowości są w tak dużym stopniu zależne od ciał, że bez nich naprawdę nie sposób wyobrazić sobie istnienia podmiotowego w jakimkolwiek sensie… Potrafię wyobrazić sobie coś, co dla mężczyzn i kobiet jest tym samym, co wiadomość radiowa dla nadajnika; lecz w takim razie ‘umarli’ byliby, jak możemy się przekonać, niczym więcej niż zakłóceniem złożonym z różnych wzorców, wędrującym po Uniwersum do momentu… gdy… zaistnieje ponownie jako świadomość, w chwili zetknięcia z czymś, co dla umysłu spełniać może rolę odbiornika.

Nawet bardzo praktyczni i twardo stąpający po ziemi ludzie, jak amerykański przemysłowiec Henry Ford, uznają koncepcję odradzania za możliwą do przyjęcia. Idea ta pociągała Forda, ponieważ daje drugą szansę na to, by się rozwijać. Henry Ford powiedział:

Przyjąłem teorię reinkarnacji, gdy miałem dwadzieścia sześć lat… Religia nie miała mi nic do zaoferowania… Nawet praca nie mogła dać mi pełniej satysfakcji. Praca jest daremna, jeśli doświadczeń zgromadzonych obecnie nie możemy spożytkować w następnym życiu. Zetknięcie z koncepcją reinkarnacji było dla mnie niczym odnalezienie uniwersalnego planu. Zdałem sobie sprawę, że istnieje możliwość, iż będę miał szansę rozwinąć swoje pomysły. Czas przestał być ograniczony. Nie byłem już niewolnikiem w rękach zegara. Geniusz to doświadczenie. Niektórzy [mylnie] sądzą, że jest to dar bądź talent, a to jest owoc doświadczenia wyniesionego z poprzednich żyć. Niektórzy posiadają dusze starsze niż inni i w związku z tym wiedzą więcej… Odkrycie koncepcji reinkarnacji dało mi wewnętrzny spokój… Jeśli zachowacie zapis tej rozmowy, spiszcie ją, by umysły ludzi znalazły ukojenie. Chciałbym przekazać innym spokój, jaki daje perspektywa długiego życia.

Tak więc buddyjskie nauczanie o odradzaniu posiada pewne podstawy naukowe, jest spójne pod względem logicznym oraz walnie przyczyniło się do odpowiedzi na niektóre istotne pytania dotyczące ludzkiego przeznaczenia. Dodaje także otuchy. Zgodnie z tym czego nauczał Buddha, jeśli nie uda ci się osiągnąć Nibbāny w obecnym życiu, będziesz miał okazję spróbować ponownie w następnym. Jeśli w tym życiu popełniłeś fatalne pomyłki, będziesz mógł je naprawić w życiu przyszłym. Naprawdę będziesz w stanie uczyć się na własnych błędach. To, czego nie potrafiłeś dokonać bądź osiągnąć w tym życiu, może stać się możliwe w następnym. Cóż za cudowne nauczanie!

PYTANIE: Wszystko to brzmi bardzo rozsądnie, jednak muszę przyznać, że wciąż pozostaję nieco sceptyczny.
ODPOWIEDŹ: W porządku. Buddyzm nie jest tym typem religii, po przyjęciu której masz obowiązek wierzyć we wszystko, czego uczy. Jaki byłby cel zmuszania siebie do wiary w coś, w co uwierzyć po prostu nie potrafimy? Wciąż jednak możemy praktykować te rzeczy, które okazują się pomocne; akceptować te idee, które są zrozumiałe i czerpać z nich korzyść bez wiary w reinkarnację. Kto wie!? Z czasem może dojdziesz do wniosku, że jest to jednak prawda.❞

Argument 2: Miłosierdzie 

Teraz przejdźmy do Gilgul Neszamot – wędrówki dusz w Kabale. 

❠Gilgul neszamot (hebr. גלגול נשמות) – żydowska doktryna metempsychozy, wywodząca się prawdopodobnie z doktryn greckich i gnostyckich.

Historia i opis

W mistyce żydowskiej obecna od XIII w., za sprawą Sefer ha-Bahir. We wczesnej kabale uważano, że gilgul może trwać nawet tysiąc pokoleń, Zohar podaje natomiast, że jedynie trzy. Opiera się przy tym na wykładni wersetu z Księgi Hioba (33:29). Wedle doktryny gilgul każda dusza z natury pragnie uzyskać doskonałość i złączyć się z Bogiem, jeśli jednak nie uda się jej to za życia, otrzymuje kolejną szansę w innym ciele. Grzesznicy, którzy za życia nie odpokutowali za swą niegodziwość, w kolejnym ciele kontynuują swe oczyszczanie przez spadające na nich kary. Z kolei dusze ludzi sprawiedliwych mogą powracać celem niesienia pomocy. Kolejne wcielenie mogą służyć również wykonaniu szczególnych, rozciągniętych na wiele pokoleń zadań. Koncepcję rozwinął Chaim Vital w dziele Sefer ha Gilgulim. Dla niego wędrówka dusz była kosmicznym prawem. Widział w niej również metaforę żydowskiego losu – wygnania. Poszczególne dusze były dla niego tylko częściami pierwotnej duszy Adama. Wędrówkę dusz może zakończyć tylko duchowa naprawa lub Mesjasz. Sam człowiek jednak, w swej skłonności do grzechu wciąż pogarsza swój los.❞


Argument 3: Zasada zachowania informacji 

Co prawda to jest póki co dziurawy Argument, ale z perspektywy niematerialistycznej ma trochę sensu. 





To by było na tyle, jeśli chodzi o argumenty za reinkarnacją. Mam nadzieję, że to się okaże przydatne. 






Źródła:
YouTube
Reinkarnacja - Wikipedia, wolna encyklopedia
reinkarnacja - Słownik języka polskiego PWN
Dobre pytania - dobre odpowiedzi - SASANA.PL

Komentarze